środa, 7 września 2016

niedziela, 4 września 2016

Podsumowanie sierpnia - słoneczne :)





Miałam zamiar tu takie piękne, pękające w szwach od książek, podsumowanie zrobić, ale wiecie jak to jest z planami... Sierpień spędziłam jednak w zasadzie nieksiążkowo, wakacyjnie :), na długich spacerach, wędrówkach po pobliskich górkach, grając z nowymi znajomymi w gry planszowe, czy np. bawiąc się z przyjaciółmi na Tygodniu Kultury Beskidzkiej i tym świetnym festiwalu w Wiśle. Na dodatek, właśnie byłam na takiej krótszej wycieczce nad morzem. Jeśli dodać do tego jeszcze atak grypy w mojej rodzince, poszukiwania pracy i przygotowania do obrony - to nieźle się ten sierpień skurczył.

Książkowo, miesiąc zaczęłam w zasadzie leniwie :), od moich ulubionych klimatów azjatyckich - z podróżami w czasie i alternatywnymi światami . Może jednak już tych lekkich, azjatyckich, rozrywkowych powieści nie będę tu wymieniać, bo ostatnio zainteresowanie niziutkie było. Muszę jednak chociaż wspomnieć do jakiego wniosku doszłam: patrząc po popularnych motywach, nasz rodzimy "Potop" Sienkiewicza pewnie by został w Chinach świetnie przyjęty :D.

Dalej, rozpoczęłam, ale nie skończyłam całą masę książek. Dlatego też pewnie podsumowanie z września będzie liczbowo zawyżone ;).

Z zakończonych tylko jedna - "Walk on Earth a Stranger" Rae Carson to naprawdę dobra powieść New Adult osadzona w świecie jak z westernu - z małym, fantastycznym dodatkiem. Nasza główna bohaterka ma bowiem moc :) - potrafi wyczuć złoto. A to w świecie ogarniętym gorączką złota - nie byle co i prawdziwy magnes na kłopoty. Oceniając w ramach gatunku - jest to powieść świetna. Bardzo dobrze napisana, z ciekawymi głównymi bohaterami (silna główna bohaterka! :) ), realistyczna. Bez takich głupot jak trójkąty miłosne itp. Główne wątki dotyczą: odnalezienia siebie w dorosłym świecie, rodziny, przyjaźni, miłości, niezależności kobiet i niewolnictwa. Gorąco polecam, choć na razie polskiej wersji nie ma.

No i ważne info - zdecydowałam, że na razie jednak nie przeczytam tego scenariusza / kontynuacji serii o Harry'm Potterze. Naczytałam się bardzo dużo recenzji, często ze spoilerami i wychodzi na to, że to jak takie pomieszanie najbardziej absurdalnych fanfików jest i to jeszcze lepsze w wersji na scenie, niż pisanej. Jako osoba, która przeczytała tysiące fanfików - niektórych naprawdę niesamowitych - chyba sobie po prostu dam spokój. Co innego, jakby był ten scenariusz przez nią napisany... Ale nie zniechęcam, bo wielu osobom się ten scenariusz podobał.

Dla przykładu - recenzja, którą znalazłam (ze spoilerami, po angielsku):


czwartek, 25 sierpnia 2016

Stosik wakacyjny - filmik :)





Zapraszam na filmik :)